piątek, 28 sierpnia 2015

"Nuna" - Rozdział 3


Od ostatniego spotkania ciągle piszemy sobie listy, bądź liściki, a kiedy był w pracy sowy latały wręcz błyskawicznie. Wstałam dzisiaj w świetnym humorze. Po ubraniu się w różowy sweter, jeansy i białe skarpety postanowiłam napisać list do Hermiony.
"Kochana Hermiono,
słyszałam, że Ron jest Twoim chłopakiem, więc chciałam WAM życzyć szczęścia. A jak u Ciebie z pracą? Ja już Ci wspominałam, że pracuje przy magicznych stworzeniach. Pamiętasz testrale? Jest ich tu mnóstwo! Ostatnio spotkałam się z Nevillem i podobno tylko ty dokończyłaś naukę z waszej trójki. Może się niedługo spotkamy? Może same, albo z Ronem, Harrym, Ginny i Nevillem?  
Luna
Po chwili znowu słyszę pukanie do drzwi. To tata, zapewne. Podbiegam do drzwi szurając moimi skarpetkami po dywanach i podłogach. Otwieram drzwi, a ku moim oczom ukazuje się Nev.
- Cześć. - powiedział z całkowitym luzem.
Jestem całkowicie zaskoczona jego wizytą.
-Co masz taką minę? - zapytał zdziwiony moją niewiedzą.
Nagle zza niego wyleciała (teraz już zdrowa) Jego sowa z listem.
- A więc tu jest moje uprzedzenie o wizycie! - zaśmiał się na to wydarzenie.
Też zaczełam się śmiać. To była dość zabawna sytuacja.
Zaprowadziłam Go do salonu i rzekłam:
- Usiądź, ja za chwilę przyjdę z budyniem.
"Jak dawno nie jadłam budyniu! Mmm..., pychotka."
Po chwili już siedziałam obok Niego i zajadałam się budyniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz