wtorek, 29 grudnia 2015

"Nuna" - Rozdział 8


Neville znów ze mną nie rozmawiał, co sprawiło mi przykrość. Mój urlop się skończył i wróciłam do pracy, i chociaż tam mi się układało to ciągle o Nim myślałam.
Pewnego dnia, gdy wróciłam do domu na wycieraczce leżał list do mnie. Podniosłam i otworzyłam. "To sowy już tego nie robią?" pomyślałam, ale moja uwaga szybko zwróciła się na treści listu. To było... zaproszenie na ślub, lecz nie Hermiony i Rona, tylko... Neva! Co?! Szybko spostrzegłam, iż żeni się z Hanną Abbott. Napisałam karteczkę o treści "Dlaczego mi nie powiedziałeś? - Luna". Po godzinie dostałam odpowiedź "Zbliżyliśmy się do siebie kiedy ze sobą nie rozmawialiśmy... Tak... wyszło. - Neville". "Tak wyszło?! - zagniewałam się. "Uroczystość odbędzie się za tydzień o... a w sumie? Co mnie to obchodzi?!" zgniotłam zaproszenie w rękach i rzuciłam do ognia płonącego w kominku.
Do końca dnia nie miałam na nic humoru, napisania do Hermiony, czytanie gazety ojca, nawet na jedzenie. To będzie najgorszy dzień w moim życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz